Pistacjowe tiramisu to idealne tiramisu, które dla mnie jest jeszcze bardziej włoskie niż klasyczne tiramisu.
Oczywiście wiem, że tradycyjny przepis nie ma w sobie pasty pistacjowej. I wciąż uważam, że tradycyjne tiramisu bez cukru czy z cukrem, smakuje absolutnie wyjątkowo. Jednak, od pobytu na Sycylii (na pełny wpis o jedzeniu na Sycylii zapraszam tutaj), Włochy to dla mnie też pistacje.
Najlepsze pistacje i pistacjowe słodkości czy nawet wytrawności, można zjeść na Sycylii. Pistacje rosną tam na lawie wulkanicznej nieopodal miejscowości Bronte. A ta miejscowość to dla mnie już światowa stolica pistacji, gdzie co roku odbwa sie festiwal pistacji. I wiem, że na niego w końcu pojadę.
W innych miejscach we Włoszech gelato pistacjowe czy nawet rogalik z pastą pistacjową to bardzo łatwodostępne łakocie. Jednak, na Sycylii są po prostu najlepsze ;)
Jednak, to czego na Sycylii nie znalazłam (choć przyznam, że też nie szukałam) to tiramisu pistacjowe. A za to, z łatwością znalazłam je w Rzymie. I postanowiłam w końcu zrobić taką wersję tiramisu w domu. I od teraz to będzie moja ulubiona wersja tiramisu.
Pistacjowe tiramisu, czyli łatwe włoskie tiramisu

Pistacjowe tiramisu nie jest w ogóle trudniejsze czy bardziej czasochłonne niż tradycyjne. Główna różnica jest taka, że część cukru do masy z mascarpone i jajek zastępuje się pastą pistacjową. A na wierzchu zamiast kakao sypie się posiekane pistacje. Choć nikt nie broni posypać wierzch kakao, żeby dodać czekoladowego posmaku.
Polecam też kombinować z likierami. Najbardziej tradycyjny do tiramisu, czyli amaretto sprawdzi się świetnie. Jednak, można też pomyśleć o likierze pomarańczowym czy cytrynowym. Taka nutka kwaskowatej świeżości będzie tutaj idealnie pasować.
Jednak, w wersji zupełnie bezalkoholowej też smakuje cudownie. Tiramisu jest też o tyle wdzięczne, że każdy je lubi. Jest kremowe, idealnie słodkie i rozpływa się wręcz w ustach. Idealne na weekendy jako ciasto do kawy w niedzielę, ale w tygodniu też się idealnie sprawdzi.

SKŁADNIKI
- 2 opakowania biszkoptów lady fingers (łącznie 360 g)
- 3 opakowania serków mascarpone (łącznie 750 g)
- 4 jajka
- 30 g cukru (ok. 1,5 łyżki)
- 100 g pasty pistacjowej (z cukrem)
- 150 ml mocnej kawy
- 100 ml likieru amaretto
- posiekane prażone pistacje lub kakao naturalne do posypania wierzchu
PRZYGOTOWANIE
- Żółtka ubijamy z cukrem na jasną puszystą masę (ok. 10 minut).
- Cały czas miksując w dodajemy serek mascarpone - najlepiej w 3 partiach.
- Dodajemy 60 ml likieru oraz pastę pistacjową. Miksujemy jeszcze chwilkę i odstawiamy.
- Osobno ubijamy białka na sztywną pianę. Dodajemy masę żółtkowo-serkową i mieszamy łyżką delikatnie do polaczenia.
- Blaszkę (25x20 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Obok układamy głęboki talerz, w którym umieszczamy kawę i resztę likieru zmieszane ze sobą.
- Spód blaszki wykładamy biszkoptami obok siebie (połową ilości, nie pownny na siebie nachodzić) namaczając je w kawie i likierze (uważając, żeby się nie złamały).
- Na biszkopty wykładamy połowę przygotowanej masy. Wykładamy resztę biszkoptów również namaczając je w kawie i likierze układając je obok siebie.
- Na wierzch wykładamy resztę masy. Wyrównujemy i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 3 godziny, a najlepiej całą noc.
- Przed podaniem posypujemy pistacjami lub naturalnym kakao na wierzchu. Smacznego :)
