fbpx

Czy to właśnie tam można zjeść najlepszy ramen w Warszawie – recenzja Uki Green

by Kucharka w baletkach

Uki Green to restauracja córka japońskiej restauracji Uki Uki, która już dawno zdobyła podniebienia warszawiaków i ustawiają się do niej kolejki, prawie tak pokaźnej długości jak do Manekina ;-) I choć Uki Uki jest przewspaniałe, o czym już pisałam, to ma jedną wadę – mało w niej opcji wegetariańskich (dostępny jest udon wegetariański, ale ramen czy curry już nie). I z wegańską odsieczą właśnie przyszła Uki Green, która rozwarszawiła się w przyjemnym skwerku na Koszykowej z dala od rozgardiaszu Marszałkowskiej. Choć wygląda bardzo niepozornie to kryje w sobie wiele dobrego ;-)

Menu  w Uki Green

W Uki Green do wyboru mamy 3 rodzaje ramen – vege paitan ramen, czyli kremowy bulion, tokyo next shoyu ramen, czyli klarowny bulion ze specjalnym sosem sojowym i ginger shio ramen, czyli klarowny bulion imbirowy. Do kremowego możemy wybrać jeden z czterech dodatków (warzywa sezonowe z sosem z czarnego sezamu i czosnku lub z sosem pomidorowym lub z sosem z trawy cytrynowej i kolendry lub z gęstym mięsem sojowym), a do klarownych tylko warzywa sezonowe.

Poza ramen są mniejsze dania – wegański węgorz albo tofu z ryżem, kilka przystawek – między innymi pierożki gyoza z różnymi dodatkami, grillowane edamame czy wegański kurczak karage, 3 rodzaje lodów (peanut butter, matcha i czarny kokos) i napoje (w tym autorska cola).

Menu nie jest zbyt długie, ale bardzo treściwe i jedna wizyta nie starczy na posmakowanie wszystkiego. I ja też odwiedziłam to miejsce dwa razy, żeby sprawdzić Uki Green to najlepszy ramen w Warszawie. Zobaczmy więc jak to wszystko wypada ;-)

Jedzenie w Uki Green

Zanim przejdziemy do głównej gwiazdy, czyli ramen, zajmijmy się mniejszymi daniami, które też zasługują na swoje 5 minut ;-)

Przystawki i małe dania

Fasolka edamame to przystawka, którą zawsze zamawiam, kiedy jestem gdziekolwiek na ramen i zazwyczaj podają ją tylko z solą morską. W Uki Green natomiast fasolka jest grillowana i polana słodko-kwaśnym sosem, który idealnie do niej  pasuje. Ja kocham tą fasolkę w każdym wydaniu, ale to na pewno jest wyjątkowe i warto spróbować :-)

Pierożki gyoza dostępne są z 3 różnymi dodatkami, a my zdecydowaliśmy się na kimchi i wegański ser. Kimchi było idealnie pikantne i bardzo smaczne (w swoim życiu niestety jadłam bardzo złe kimchi, więc wiem co to znaczy ;-)), a ser wegański smakował jak prawdziwy ser. Same pierożki były bardzo dobrze nafaszerowane kapustą, ciasto było cieniutkie i miękkie – pierożki idealne!

Wegański węgorz to danie, które nas kompletnie zaskoczyło, bo naprawdę smakowało bardziej rybnie niż niejedna ryba (i wyglądało też ;-)). Rybna była nawet konsystencja i zapach (za sprawą nori). Okazał się bardzo smaczny i super doprawiony. Serwowany jest tam z ryżem i ziemniakiem, a taka porcja potrafi już fajnie nasycić ;-)

Ramen w Uki Green

Ramen kremowy to był pierwszy, którego próbowaliśmy i od pierwszej łyżki nas sobą zachwycił. Sam ramen już jest idealnie kremowy i pełen smaku, a dodatki dodają mu jeszcze odpowiedniego pazura. 

Ja zdecydowałam się na wegańskie mięso sojowe. Odkąd jadłam takie niezliczoną ilość razy w Vegan Ramen Shop stałam się jego małą psychofanką i mięsko w Uki Green smakowało równie dobrze jak wegańskie mięso w Vegan Ramen Shop – było ciut mniej pikantne, ale też nieprzyzwoicie mięsne, dobrze doprawione i wyraziste.

Mój S. natomiast poszedł w mniej pikantne smaki i wybrał warzywa sezonowe z czarnym sosem – opcja mniej pikantna, bardziej zaskakująca niż wegańskie mięso i bardzo przyjemnie orzechowa dzięki sezamowi. Ja wolę jednak na pikantnie, ale fani delikatnych smaków i sezamu będą na pewno zadowoleni ;-)

Klarowny ramen, które jadłam to Tokyo Next Shoyu Ramen i choć nie przebił on kremowego, to okazał się fajnie tłusty, głęboki w smaku i też bardzo smaczny. Dostałam do niego pudełeczko świeżych warzyw i sos, który subtelnie zmienił smak bulionu sprawiając, że był jeszcze smaczniejszy. Bardzo dobry ramen, do którego na pewno kiedyś wrócę, kiedy już zjem kremowy z mięsem wegańskim milion pięćset razy ;-)

Warto napomknąć też, że rameny są naprawdę duże! Myślałam, że nie aż tak jak w Vegan Ramen Shop, ale to tylko jakaś dziwna iluzja talerza na zdjęciu, bo są ogromne – na pewno nie oszczędzają na makaronie, który jest wyjątkowo miękki, sprężysty i smaczny ;-)

Desery – lody i cola

Z lodów spróbowaliśmy smaku peanut butter (15 zł) serwowane są z płatkami kukurydzianymi, które bardzo dobrze do nich pasują. Same lody są super kremowe, delikatne, lekko orzechowe i czekoladowe – przepyszne! Tylko ich cena może trochę odstraszać, ale warto spróbować. Najlepsze lody wegańskie, które jadłam :-)

Na koniec chciałabym też Wam polecić ich domową colę, która jest rewelacyjna – orzeźwiająca, lekko słodka i naprawdę smakuje jak cola. Czuć, że jest dużo zdrowsza od tradycyjnej – nie jest tak nagazowana, a słodycz nie jest przesadzona. Bardzo polecam :-)

Obsługa i lokal

W Uki Green na wielki plus jest tez obsługa. Kelnerzy i kelnerki są bardzo sympatyczni, uśmiechnięci i pomocni, szczególnie, kiedy widzą, że ktoś przyszedł pierwszy raz i nie wie dokładnie co się dzieje ;-)

Sam lokal jest też bardziej przestrzenny niż Uki Uki. Mam wrażenie, że jeszcze nie do końca go wszyscy odkryli, więc nie zawsze są tam dzikie tłumy i można spokojnie zjeść w kameralnej atmosferze. Jedyne co niewygodne to drewniane stołki, ale taka już maniera japońskich lokali ;-)

Niespodzianka w Uki Green

Bardzo podoba mi się też element grywalizycjny, o którym dowiadujemy się przy płaceniu, kiedy dostajemy kartki na pieczątki. Po zebraniu 7 dostaje się podarunek i dostęp do sekretnego menu i grupy na facebooku. Ja dopiero mam 2, ale już nie mogę się doczekać, jak zbiorę komplet ;-)

Podsumowując – dla mnie ramen w Uki Green jest tak samo dobry jak Vegan Ramen Shop (który jest moim ulubionym smakuje mi bardziej niż jakikolwiek mięsny, które dotąd jadłam). Wybieranie który jest dla mnie lepszy to jak wybieranie, które dziecko jest ulubione (niewykonalne zadanie ;-)). Mam wrażenie, że w Uki Green ramen są lekko delikatniejsze i bardziej wyważone w smaku, a ramen w Vegan Ramen Shop ma w sobie szczyptę szaleństwa. Niemniej jednak obydwa kocham i do obydwóch możecie mnie zawsze zabrać ;-)

Gdzie? ul. Koszykowa 49, Warszawa
Godziny otwarcia – wt.-sob. od 12.00 do 21.00, ndz. 12.00-20.00
Ich fanpage (można zobaczyć menu ;))
Ile wziąć kasy? Na osobę ok. 40 zł (danie+napój), 50-55 zł (+przystawka)

coś na dokładkę?

2 komentarze

Alicja 28 października 2021 - 18:31

Vegan Ramen shop moim zdaniem powala Uki Uki na łopatki.. jest w nim bogactwo smaku, na maca umami. W Uki jadłam raz, może miałam pecha , może trafiłam na zły dzień,nie wiem, ale dostałam ledwo ciepły Ramen który nie miał w sobie żadnej głębi..

Odpowiedz
Kucharka w baletkach 3 listopada 2021 - 14:38

Mnie Vegan Ramen Shop bardzo zaczarował. Było kilka tygodni, że pojawiałam się tam non-stop. Do tego stopnia, że teraz w ogóle nie mam ochoty tam się wybrać mimo, że ostatni raz byłam z rok temu ;) Jednak, wciąż uważam, że jest wybitny. W Uki Green ich wegański ramen też mi jednak bardzo smakował – może są to bardziej bezpieczne smaki, ale bardzo bogate i wyraziste. Natomiast w Uki Uki też jadłam ramen, chyba mięsny z jajkiem, wieprzowiną i mam podobne odczucia. Jest spoko, ale czegoś mu brakuje. Wegańskie ramen zdecydowanie górą ;)

Odpowiedz

Skomentuj

Close